x. Dąbrowski – Homilia na XIII. Niedzielę po Świątkach [Warszawa 1911]

x. Dąbrowski Tomasz – Homilie na niedziele i uroczyste święta całego roku [Warszawa 1911]

Na Niedzielę XIII. po Świątkach.

Najmilsi! Co jest trąd, mówiłem obszerniej przy innej sposobności (niedziela III. po Trzech Królach),  dziś przypomnę tylko, że choroba ta tworzy na ciele gnijące rany, że przeważnie panuje w krajach cieplejszych, a stamtąd przeniesioną została do Europy. Zazwyczaj jest ona nieuleczalna, zaraźliwa, trwa długo, zadaje męki straszliwe, należy tedy do największych plag ludzkości.

Z listów Misyonarzy katolickich wiemy, że w czasach nowszych pozakładano na Wschodzie osobne osady dla trędowatych, w których dla powstrzymania zarazy gromadzą ich, leczą i pocieszają. I Misyonarze i zakonnice, obejmujący opiekę nad tymi nieszczęśliwymi, przygotowani są z góry na śmierć, jakoż w istocie wiele ich zginęło, poświęcając si z miłości dla bliźnich.
Widać, że takie osady istniały także za czasów Chrystusa Pana, bo czytamy w Ewangelii dzisiejszej, że gdy Zbawiciel wchodził do pewnego miasteczka, wybiegło Mu naprzeciw 10 mężów trędowatych, którzy wołali: Jezusie nauczycielu! zmiłuj się nad nami! Zbawiciel, który szczególniejszą pieczołowitość okazywał chorym i nieszczęśliwym, wysłuchał też tych 10 nędzarzy, albowiem rzekł do nich: Idźcie i ukażcie się kapłanom. Jedno słowo wszechmocne wystarczyło; bez używania leków znikł szkaradny trąd i wróciło zupełne zdrowie.
Najmilsi! Oprócz trądu cielesnego, istnieje jeszcze trąd duszy, a tym jest grzech smiertelny. Między grzechem a trądem zachodzi też wielkie podobieństwo. Trąd jest obrzydliwy dla oczu ludzkich, grzech wstrętny Jest oczom Bożym; trąd wyklucza z towarzystwa ludzi, a grzech z nieba, z towarzystwa Aniołów i Świętych; trąd sprawia wielkie bolesci, a grzech dotkliwe zgryzoty sumienia; trąd jest zaraźliwy, a grzech także szerzy zepsucie; trąd prowadzi ku śmierci, a grzech wtrąca duszę w potępienie wieczne. Na tę chorobę duszy nie ma środka w aptece, nie uleczy jej zaden lekarz, tylko Chrystus Pan, który uzdrowił onych 10 trędowatych.
Aby zaś uzdrowienia dostąpić, trzeba to czynić, co oni
czynili.
a) Najpierw powiada Ewangelia, zabieżeli Panu, to jest wyszli przeciw Niemu, szukali Go. Więc i ty powinieneś szukać P. Jezusa sercem pokornem i pragnącem uzdrowienia, bo Choć Bóg każdego grzesznika woła i ciągnie do siebie, chce On jednakże, aby człowiek
grzeszny sam pragnął świętej łaski Jego, żeby Mu dobrowolnie serce otworzył. Oto stoję u drzwi, tak mówi Bóg, i kołacę i ktoby Mi otworzył, wnijdę do niego i będę z nim wieczerzał. (Obj. 3. 20.).
b) Trędowaci nietylko zabieżeli P. Jezusowi, ale stanęli. I ty masz za ich przykładem zastanowić grzechy, powstrzymać złości swoje, jako upomina Prorok: Synu! jeśliś zgrzeszył, nie przydawaj drugi raz (Ekkl. 21. 1.), bo póki w grzechu leżysz, póki go nie opuścisz, nie uzyskasz oczyszczenia. Przeto i Paweł św. woła: Wstań który spisz, powstań, a oświeci cię Chrystus. (Efez. 5. 14.).
c) Trędowaci, powiada Ewangelia, stanęli z daleka,
uznając niegodność swoją. I ty również ukorz się przed
Bogiem, wstydź się grzechów twoich żałując za nie z całego serca, bo im się więcej uniżysz, tern bardziej przybliżysz się do Niego, bo serca skruszonego, mówi Dawid, i uniżonego Boże nie wzgardzisz. (Ps. 50. 19.).
d) Trędowaci, podniósłszy głos, wołali: Jezusie, nauczycielu, zmiłuj się nad nami! okazując temi słowy, że znają chorobę swoją. I ty masz wołać do Pana, masz wyznać i wypowiedzieć wszystkie rany duszy,
wszystkie upadki twoje.
e) Nakoniec, gdy Pan rzekł: Idźcie i okażcie się kapłanom, trędowaci uczynili to ochotnie, bez odwłoki
i bez wym6wki, więc i ty masz pokutę naznaczoną, choćby trudną i przykrą, dokładnie i sumiennie odprawić.
I stało się, powiada Ewangelia, gdy szli, byli oczyszczeni. W Starym Zakonie byli kapłani także lekarzami, badali chorych na trąd, czy już są uzdrowieni i wydawali poświadczenie, czy z ludźmi pospołu mieszkać
mogą. W Zakonie Nowym otrzymali kapłani władzę większą. Słowy: Kt6rych odpuścicie grzechy, są im odpuszczone (Jan 20. 23.), dał im P. Jezus moc, aby trędowatych na duszy Jego imieniem uzdrawiali. Innego środka do uleczenia grzechu niema, tylko rozgrzeszenie
kapłańskie.
Jeden i jedyny tylko istnieje wyjątek od tej reguły. Jeżeli ktoś spowiadać się chce i żąda, ale żadnym sposobem kapłana mieć nie moze, bo albo choroba gwałtowna na przywołanie jego czasu nie zostawia albo ksiądz dla nieprzełamanych przeszkód do chorego
dostać się nie może, w tym jedynym wypadku odpuszcza Bóg wszystkie winy bez rozgrzeszenia kapłańskiego, jeśli widzi w grzeszniku żal doskonały, pochodzący z miłości Boga, i pragnienie Spowiedzi i chęć wypełnienia pokuty.
Nie odciągajcież się, Najmilsi ! od Spowiedzi, ale za przykładem 10 trędowatych szukajcie jej, śpieszcie się do niej, bo tylko w tym Sakramencie może być uleczony trąd duszy.

2. Przypatrzywszy się 10 trędowatym przed cudownem uzdrowieniem, rozważmy jeszcze, Najmilsi ! ich zachowanie się po ustąpieniu trądu. Ewangelia tak nam to zachowanie się opisuje: A jeden z nich, gdy obaczył, że był uzdrowiony, wr6cił się, głosem wielkim chwaląc Boga i padł u nóg Jego, dziękując, a ten był Samarytanin. Zatrzymajcież to dobrze w pamięci, że z pośród dziesięciu jeden tylko poczuł się do wdzięczności, a ten jeden nie był żydem, tylko Samarytaninem, więc cudzoziemcem. Z tamtych dziewięciu nie wrócił
i nie dziękował żaden. Zabolało „widać serce Pańskie na widok niewdzięczności, bo usta poczęły się żalić temi słowy: Czyliż nie dziesięciu było uzdrowionych, a dziewięciu gdzież są? Nie znalazł się, kt6ryby się wrócił i dał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec? O uleczenie prosić umieli i dar zdrowia wszyscy , wziąć umieli, ale do podzięki znalazł się zaledwie jeden.
Najmilsi ! Cnota wdzięczności rzadka była zawsze między ludźmi i jest rzadka dotąd, natomiast brzydka niewdzięczność jako chwast rozrasta się i rozkrzewia bujnie. Nie rozminę się z prawdą, gdy powiem, że w czasach naszych również na stu zaledwie dziesięciu znajdzie się wdzięcznych, reszta odpłaca się nietylko ludziom, ale też i Bogu brzydką niewdzięcznością. Wam się to może wydaje niepodobnem, ale gdy wam szczegółowo stopnie niewdzięczności wyliczę, przyznacie mi słuszność, a może nawet i siebie w szeregach osób niewdzięcznych ujrzycie.
a) Trzy są stopnie, albo rodzaje niewdzięczności. Pierwszym jest, że ludzie za dobrodziejstwa od Boga wzięte nie dziękują wcale. Choruje naprzykład ktoś z osób bliskich i drogich, wtedy matka, czy żona, czy
siostra wołają do Boga: Panie! zmiłuj się, uzdrów chorego. Zdarzy się ważna sprawa w sądzie i niebezpieczeństwo, aby przegrawszy nie ponieść dotkliwej straty, wtenczas każdy do prośby, do modlitwy się śpieszy, – gdy zaś ów chory wyzdrowieje, gdy się proces pomyślnie rozstrzygnie, zapomina się o Bogu, nie myśli się o podziękowaniu. Porachujcie się sami ze sobą, czy dziękowaliście zawsze, gdy was Bóg od złego uwolnił, od kt6regoście się wypraszali, albo obdarzył dobrem, kt6regoście gorąco pragnęli? Ach! mało, mało jest na świecie Abrahamów, którzyby jak on po zwyciężeniu nieprzyjaciół i uratowaniu bratanka swego Lota zdobyte na wrogach rzeczy złożyli z podziękowaniem na ofiarę Bogu; mało jest Dawidów, kt6rzyby jak on po zabiciu Goliata, szli z podzięką do przybytku Pańskiego. My podobni jesteśmy raczej do onych dłużników, którzy, gdy im pieniędzy potrzeba, pięknie o pożyczkę proszą, ukłonami i pochlebstwem nakłaniają, wdzięczność przyrzekają, na czas oddać obiecują, ale gdy czas oddania przyjdzie, gniewają się na upominających i ledwie prośbą albo groźbą dadzą się skłonić do oddania. I do nas tedy, jak do onych 10 trędowatych mógłby Pan śmiało się odezwać: Nie znalazł się, kt6ryby się wr6cił i dał chwałę Bogu, tylko z 10 zaledwie jeden.
b) Drugi stopień niewdzięczności na tem znowu polega, że wzięte łaski od Boga przypisujemy nie Bogu, ale ludziom, albo własnym zabiegom.
Bez Boga, mówi stare przysłowie, ani do proga. I my sami, pisze Tertulian, i wszystko nasze, nie jest nasze, lecz Boskie. Bóg chorych uzdrawia, smutnych cieszy, upadłych dźwiga; On zdrowie daje, siły pomnaża, majątkiem darzy, honorami i zaszczytami obsypuje, od nieszczęścia zasłania, słowem we wszystkich potrzebach z pomocą spieszy. A jakoż się ludzie zachowują? Komu oni wzięte dary przypisują? Od Boga biorą, a ludziom dziękują, albo własnemu sprytowi i przemysłowi i zapobiegliwosci przyznają, a jeśli czasem o Bogu wspomną, zaraz przytem sobie myślą: myśmy przez swe uczynki na dary takie zasłużyli. I toż to ma być wdzięczność? Archanioł Rafał, przewodnik Tobiasza, inne nam postępowanie wskazuje, kiedy bowiem stary i młody Tobiasz naradzali się, jakby mu liczne dobrodziejstwa nagrodzić; kiedy mu ofiaro”wali połowę swego majątku, rzekł Archanioł Rafał: Gdym był z wami, byłem z woli Bożej, Jego błogosławcie i śpiewajcie Mu. (Tab. 12. 18.),
Wam się zdawało, żem ja to wszystko uczynił, ale nie tak się rzecz ma. Nie chciejcież sługi z Panem równać, bom ja był tylko narzędziern ręki Bożej, która przezemnie działała, Boga tedy chwalcie i Jego dziwy opowiadajcie. Otóż tak samo i wy powodzenie i honory i majątki Bogu macie przypisać i Jemu za nie dziękować.
A choć wam do ich nabycia dopomogły własne starania, albo dopomogli przyjaciele, były to tylko narzędzia ręki Bożej. Naprz6d Bogu dziękować trzeba, a po Bogu ludziom, bo ani ten, kt6ry szczepi, pisze św. Paweł, jest czem, ani, który polewa, ale B6g, który pomnożenia dawa. (3. 7.).
e) Trzeci stopień niewdzięczości tak się objawia, że ludzie łask i darów wziętych od Boga nadużywają, obracając je na Jego obrazę i własną szkodę. Takim był niegdyś Salomon, bo wyniesiony na tron ręką Bożą,
obdarzony nadzwyczajną mądrością, do takiej przy końcu życia posunął się złości, że brał sobie poganki za żony i bożkom żon swoich kadzidło palił. Takimi byli żydzi, którym P. Jezus tyle dobrego uczynił, a oni potem Go oskarżyli i do krzyża przybili. Lecz po co dawnych niewdzięczników wspominać? czyliż między nami mało takich, którzy darów Bożych na obrazę Boga używają. Jednym Bóg przywraca zdrowie, a oni wyzdrowiawszy, rozpuście się oddają; drugim daje majątek, a oni go na pijaństwo obracają; – trzecim daje bystry rozum, a oni go na wykręty i oszukaństwa używają. I takich przykładów możnaby liczyć na setki. Za dary i łaski niezliczone nie otrzymuje Bóg od nas czci i chwały powinnej, przeciwnie możnaby powiedzieć, że ile dobrodziejstw weźmiemy, tyle krzywd Bogu wyrządzamy. Dlatego Bóg żali się przez usta Izajasza Proroka na niewdzięczność ludzką temi słowy: Słuchajcie niebiosa i weźmij w uszy ziemio, wychowałem syny i podwyższyłem, a oni Mną wzgardzili. Poznał wół Pana swego i osioł żłób Pana swego, a lud Mój nie zrozumiał. (Izaj. 1. 23.). W istocie! nierozumne zwierzęta wdzięczność i przywiązanie swym dobrodziejom objawiają, a człowiek niewdzięcznością płaci.
Otwórzmyż, Najmilsi! oczy, a obrzydziwszy sobie tę szkaradną niecnotę, naśIadujmy owego Samarytanina. Jako on, uzdrowiony z trądu, wr6cił się i upadł P. Jezusowi do nóg, tak i mu za każdą łaskę, za każdy dar otrzymany, szczególnie zaś za oczyszczenie z trądu duszy dzięki Bogu składajmy, powtarzając słowa psalmu Dawidowego: C6ż oddam Panu za wszystko, co mi dobrze uczynił?  Ofiaruję ofiarę chwały, a imienia Pańskiego wzywać będę. (Ps. 115. 12. 17.).  Amen.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s